Witajcie, tym razem zamiast wyszywania naklejanie. Jest to mój pierwszy kontakt z haftem diamentowym. Początki były lekko problematyczne bo ciężko odkleja się coś co już zostało przyklejone,wklejenie diamencika na właściwe miejsce czasami było trudne. Trochę poczytałam i znalazłam informację, że diamenciki w kształcie kwadratów lepiej przykleja się pęsetą niż dołączonym do zestawu narzędziem w kształcie długopisu. Pęseta była moim zdaniem genialnym narzędziem pracy i precyzyjne przyklejanie kwadracików było znacznie łatwiejsze. Napiszę tylko, że spodobało mi się takie wyklejanie i kolejne zestawy czekają na swoją kolej, jeden nawet jest już w trakcie wyklejania.
Przed oprawą...
Bardzo serdecznie dziękuję za odwiedziny i miłe słowa które zostawiacie w komentarzach. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie z Roztocza i do następnego posta... Ania




Bardzo ładny obrazek wyszedł. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńHaft diamentowy wciąga!Rewelacyjny obrazek 😘😚
OdpowiedzUsuńŚliczny różany motyw:) Haftowałam diamencikami jeden obrazek i bardzo mi się to podobało.
OdpowiedzUsuń:)
Nigdy tego nie próbowałam, wygląda efektownie - podziwiam za cierpliwość 👏👏👏
OdpowiedzUsuńślicznie wyszło... przyznaję jeszcze tej techniki nie próbowałam...
OdpowiedzUsuńTeż na początku pewnie denerwowałabym się każdym diamencikiem przyklejonym nie tam, gdzie trzeba. Fajnie, że pęseta tak ułatwiła pracę – efekt zdecydowanie wynagradza tę całą precyzję. Skoro kolejne zestawy już czekają, to chyba nowe hobby wciągnęło na dobre! Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Często patrzyłam na te wzory do haftu diamentowego, ale jakoś osobiście mnie do nich nie ciągnie, więc nie miałam okazji próbować. Tobie Aniu wyszło bardzo ładnie :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie opisane początki 😊 Haft diamentowy potrafi na początku trochę „przetestować cierpliwość”, ale jak już człowiek znajdzie swój sposób na przyklejanie diamencików, to można się naprawdę wciągnąć. Pęseta przy kwadracikach to świetny patent! 😊 Widać, że szybko nabrałaś wprawy, skoro kolejne zestawy już czekają, a jeden jest nawet w trakcie. Życzę dużo przyjemności przy kolejnych wyklejankach i samych równiutkich rzędów! 💎❤️
OdpowiedzUsuńAniu, zapraszam na bloga, bo już wiadomo co przygotowaliśmy ze zboża...
OdpowiedzUsuńJa dostałam dwa hafty diamentowe w prezencie i na razie tylko jeden mały zaczęłam. Trochę tracę przy tym cierpliwość. Może faktycznie spróbuję pęsetą. Dzięki za radę.
OdpowiedzUsuńA obrazek śliczny :)
To świetne ćwiczenie cierpliwości, gratulacje :)
OdpowiedzUsuńCudowności! Widziałam jak dziewczyny na obozie robiły tego typu obrazy, więc podziwiam za cierpliwość i precyzję. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń